Studenckie życie…
Listopad. Piątek rano. Autobus linii 870 (Katowice - Gliwice). Zapełniony studentami. Obok drzwi siedzi grupka znajomych (pewnie z jednego roku, z rozmów wynika, że studiują na Polibudzie). Godzina 8:20. Ruda Śląska Chebzie. Przystanek. Otwierają się drzwi, wchodzi chłopak w skórzanej kurtce i z plecakiem:
Grupka: - P^^^ (ksywka)! Sie ma! (śmieją się radośnie)
Chłopak: - No sie ma, sie ma. (wita się z koleżankami i kolegami)
G: - Chwilkę, chwilkę. Ale czemu Ty tutaj wsiadasz, a nie na swoim przystanku?
Ch: - Heh, no ku..a, imprezę wczoraj mieliśmy i w sumie nie wiem jak to się stało, ale rano obudziłem się w Chebziu…
(Kurtyna)