Samotność.
“Byłem tak wdrożony w samotność, z samotności uczyniłem tak nieskończenie gęstą postawę życia, że potoczne okoliczności, w których ludzie czują się samotni – podróż, pociąg, nocleg w hotelu, to były dla mnie tłumne spotkania i zbiorowe zabawy. Jasne, że wolałem, żeby do mojego przedziału (…) nikt nie właził, ale jak już wlazł – proszę bardzo, możemy nawet dwa słowa zamienić. Na ogół zresztą nikt nie właził…”
[Jerzy Pilch - "Moje pierwsze samobójstwo"]
5 grudzień 2007 @ 22:09
skandal! taka samotność. a tyle ludzi wokół. może nawet ktoś obok cierpi na to samo?