:-x
Strach. Dawno sie tak nie bałem. Z niczego zrobiło się coś. Coś złego. czas przecieka między rekami. Tyle chwil już odeszło w niebyt. Bezproduktywnie. Poza swędzącymi oczyma wiosna nie przyniosła nic więcej.
Ślepy, głuchy, zamknięty, zły. Naprawdę? Z każdym dniem coraz gorszy, trwoniący dorobek, asymilujący złe. Aby na pewno? Długie ciemne noce, krótki sen, bałagan. Także na biurku…
“Bo tyle siebie znam ile z oczu twych wypatrzeć zdołam
ile zrozumiem szeptów pod stołem…” /Happysad
Doraźnie ratuję sytuację wirtualnymi zakupami. Niepoważne, nie?
18 kwiecień 2008 @ 7:15
troche niepowazne. Ty robisz zakupy, ja trzese sie przy ckod. jakos trzeba odreagowywac