Tour de Brynów.

Piwne kółeczko po Brynowie. 4 różne gatunki. Tym razem coś z dolnej półki, dostarczane przez Żabkę i na koniec Piast dla oczyszczenia organizmu. Wojak. No, zdziwiłem się, jak na swoją cenę i oczekiwania z nią związane to całkiem, całkiem. Za to Goolman “przełohydny”, choć więcej na ten temat chyba towarzysz “podróży” będzie miał do powiedzenia. Master. Oferowany w Żabce w “super cenie”. I to właśnie ona jest jego główną zaletą. Generalnie pijalne, ale zupełnie nijakie – ot, takie siki :P. Po tych różnościach piast smakował jak coś z klasy Premium. Miło tak się czasem przepłukać, nawet w towarzystwie pszczół (!), “anioła stróża”, Rp1 z przejeżdżających pociągów i 4 łysych “patrolujących” teren.

Leave a Reply