Polinuda(?)

To co rysuje się przede mną przypomina nadciągającą w ekspresowym tempie ścianę deszczu, nadchodzącą nawałnicę, burzę z grzmotami, tornado i orkan. Kataklizm na horyzoncie. Nie chcę nawet wymieniać wszystkich „przyjemności i rozkoszy”, jakie mnie czekają, bo już na samą myśl robi mi się słabo. A przecież trzeba być silnym. I twardym, a nie „miętkim”…

Praktyki we wrześniu uratowały mi d**ę i już wiem, że tych wakacji w wojsku nie spędzę. Wizyta w WKU okazała się nie taka straszna. Mimo, iż zostałem pożegnany słowami: „no to do zobaczenia za rok…” Ech…

Notka o polibudzie i okolicach? Ok. To jeszcze mała scenka rodzajowa. Skwer przy Bibliotece Śląskiej (dwa kroki od naszego wydziału). Ławeczka. Na niejstudentka i trzech jej kolegów. III rok. Chyba właśnie przyszli. Pewnie jakieś okienko. Dziewczyna otwiera butelkę Tyskiego, a chłopaki odkręcają… soki marchewkowe :O Dziwny jest ten świat.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: