Daleka droga do domu (II)


Białe bloki. Choć nie, nie wszystkie już są białe. Cześć z nich pozbyła się już śmiercionośnego azbestowego płaszcza. Ale w nocy i tak wyglądają podobnie, gdyż widać głównie zapalone światła w oknach. NA ulicy sporo ludzi z psami. Jakieś szemrane towarzystwo siedzi na ławce. Kłócą się. Powoli przejeżdżają pojedyncze samochody.
Obi. Po parkingu buszuje wózek widłowy. Pewnie właśnie dostawa dotarła. W środku też jeszcze światło się świeci. Na około cisza, więc muzyka z supermarketowych głośników niesie się po okolicy. Nie byle jaka muzyka… Zaprzepaszczone Siły Wielkiej Armii Świętych Znaków Comy. Aż zwolniłem kroku, aby jak najdłużej łowić uchem te dźwięki.
Z daleka widać odjeżdżający tramwaj. Uciekł. Tym razem to ja byłem spóźniony, a on punktualny. Jedne światła, szum odwracanych listewek w ruchomej reklamie, dwa susy przez ruchliwą drogę i znów ciszej. Słychać szum drzew. Dwie, czasem trzy osoby. Poza tym pustka. Jedna ulica, druga, na skrót przez skwer i jest jeszcze ciemniej. To tu. To tu nie dotarły latarnie dające oślepiające żółte światło . Tu na biało żarzą się żarówki, a światło otrzymuje zielonkawą poświatę od drzew otaczających latarnie. Tu widać niebo, a na nim pojedyncze gwiazdy…

…Mocniej czuję każdy mały smak
i żal, każdy strach
i gniew…

[Coma – Daleka droga do domu]

Te wieczorne powroty zmuszają do refleksji. Pośpiech, choć konieczny (z racji permanentnego spóźnienia), zupełnie nie pasuje do otoczenia. Pogrążonego we śnie, trwającego w sielankowym spokoju.
Minęło 16 minut. Tyle co zwykle. Minął tydzień. Taki niezwykły. Cudowny. Dziękuję :*

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: