Nicht da.

1 listopada nie zrobiłem żadnego zdjęcia. A tyle było dodatkowych autobusów, a tyle ciekawostek, a tu dwie enki, a ten przegub spod płota. I choć wiedziałem, że na 38 nawet #1100 się pojawił, to aparat miał wolne. Na linie C w rożnym wydaniu było mi za daleko, pętla jest dla mnie banalna, a linia 38? No cóż, tu powód absencji był nieco inny.

W wczoraj niedostępność. Z A. udało się wreszcie zaliczyć podróż Pociągiem Papieskim. Całą trasę w jedną stronę. A potem Wadowice i powrót do czasów i kilka chwil na zadumę. I kremówki. Później dworzec PKS-u i spóźnione kursy. I zimno, i zmarznięte nogi… i deszcz. Na drogach korki, remonty i zamknięte szlabany. Kraków szary, deszczowy. Knajpki na rynku pełne turystów, drogie. Ale jedzenie wyborne, choć mało wyszukane (w naszym przypadku). Potem żwawy marsz, kasa, bilety, pociąg i podróż trwająca niespełna dwie godziny. I jeszcze reszta wieczoru spędzona wspólnie… w raju. I kawałek tej krakowskiej atmosfery przeniesiony tu, na Śląsk, do Katowic. I znów piszę dziękuje, bo znów mam za co! :)

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: