Jura x2


Udało się wybrać na rowerach w Jurę. Na razie dwa razy. Pierwszy dzień. Niedziela. Pochmurno. Niebieski szlak pieszy z Zawiercia do Zamku w Ogrodzieńcu. Wąska ścieżka w lesie. Ciężko. Troszkę piachu, troszkę kamieni. Późnij dwa spore podjazdy. Męczące. I właśnie zmęczenie wraz z psująca się pogodą zadecydowały o szybszym powrocie do Zawiercia niż planowaliśmy. Szlakiem do Bzowa. Później Kromołów, przeczekanie ulewy i jazda do Zawiercia. Przed 14 byliśmy już w pociągu… Mapka.


Ruiny zamku w Mirowie.


Zamek w Bobolicach.


Woda, słońce, pociągi ;)

Dzień drugi. Upał i bezchmurne niebo. Ambitniejsza trasa. Generalnie z Myszkowa wzdłuż trasy CMK z małym odbiciem na zamki w Mirowie i Bobolicach. Udało się plan zrealizować w 100% (a nawet troszkę bardziej, bo posiedzieliśmy ~2h przy „jeziorkach przy ceemce” :P). Kilometrowo nawet nie wyszło tak źle. Zrobiliśmy zaledwie nieco ponad 50. Resztę powie mapka.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: